Czy dyrektor generalny MyPillow, Mike Lindell, powiedział, że jego sieć społecznościowa zakazałaby „brania imienia Boga na próżno”?

W kwietniu 2021 roku Mike Lindell powiedział, że jego nadchodząca sieć społecznościowa Frank nie pozwoli użytkownikom na podjęcie

Zdjęcie za pośrednictwem Gage Skidmore / Flickr

pracownik kostnicy aresztowany po porodzie

Roszczenie

W kwietniu 2021 roku Mike Lindell powiedział, że jego nadchodząca sieć społecznościowa Frank nie pozwoli użytkownikom na używanie „imienia Boga na próżno”.

Ocena

Prawdziwe Prawdziwe O tej ocenie

Pochodzenie

W kwietniu 2021 r. Doniesienia prasowe tak twierdziły Prezes MyPillow, Mike Lindell wygłosił nieco ironiczne oświadczenie na temat ograniczeń, jakie zostaną nałożone na treści w nowej sieci społecznościowej o nazwie Frank, którą rzekomo uruchomi w nadchodzących dniach.



Lindell, sojusznik i stały zwolennik byłego prezydenta USA Donalda Trumpa, był Zakazany z Twittera na początku 2021 r., po uporczywym promowaniu bezpodstawnej teorii spiskowej, zgodnie z którą zwycięstwo prezydenta Joe Bidena w listopadzie 2020 r. było wynikiem systematycznego i powszechnego oszustwa wyborczego. On ma opisane własny planowany portal społecznościowy jako „głos wolności słowa” i przystań dla tych, którzy zostali „zawstydzeni, zmarginalizowani i scharakteryzowani za mówienie prawdy”.



14 i 15 kwietnia kilka stron internetowych zgłosiło z uniesionymi brwiami, że Lindell przysięgał, że użytkownicy Franka nie będą mogli przeklinać ani przyjmować „imienia Boga na próżno” - ograniczenia, które nie są obecne w głównych sieciach społecznościowych, takich jak Twitter i Facebook .

Unlilad.co.uk napisał, że:



Jeśli szukasz zdrowej porcji ironii, nie szukaj dalej niż Lindell, prawicowy teoretyk spiskowy, który rozwinął silną lojalność wobec byłego prezydenta Donalda Trumpa i podsunął fałszywe twierdzenia, że ​​Joe Biden ukradł wybory w USA w 2020 roku.

Niedawno mówił o uruchomieniu swojej nowej platformy mediów społecznościowych, Frank, przekazując więcej informacji o swoim najnowszym przedsięwzięciu. Jego celem jest zjednoczenie konserwatystów, którzy nie cenią konieczności przestrzegania warunków korzystania z Twittera lub Facebooka, zamiast tego oferując miejsce, w którym ludzie mogą swobodnie rozmawiać i, no cóż, szczerze mówiąc, w komnacie echa, aby rywalizować z takimi jak Parler i Gab.

Jedyny haczyk polega jednak na tym, że Mike nie chce, aby użytkownicy wymieniali się określonymi słowami i zbanuje każdego, kto to zrobi. W niedawnym filmie 59-latek ujawnił szczegółowe zasady swojej bezpiecznej przestrzeni wolności słowa: `` Nie możesz używać czterech przekleństw: słowa c, słowa n, słowa f, lub imię Boga na próżno.



Plik Washington Times i The Verge opublikował artykuły, które podobnie podkreślały stopień ironii tych ograniczeń, na stronie, którą Lindell bronił jako bastion wolności słowa.

Te raporty były dokładne. W wideo który wydaje się być opublikowany 14 kwietnia, Lindell podał ogólny i czasami chaotyczny opis Franka, mówiąc, że użytkownicy otrzymają jego podgląd 16 kwietnia 2021 r., Ale oficjalnie zostanie on uruchomiony rano 19 kwietnia , 2021. Lindell powiedział, że Frank byłby „jak połączenie YouTube / Twitter, nigdy nie widziałeś czegoś takiego” i dodał:

pat robertson trump prawica boga

Pokochasz to. Będziesz mieć swój własny kanał na YouTube, tylko że to jest Twój uchwyt na Twitterze lub „kanał na Twitterze”, że tak powiem… Nie będziesz musiał się martwić o to, co mówisz i co się dzieje - i martwić się możliwością swobodnego mówienia.

I chcę powiedzieć jedną rzecz. Że kiedy wejdziesz tam w czwartek [16 kwietnia], kiedy tam wejdziesz, spójrz na nasze - chcę, żebyś spojrzał na naszą misję. Ponieważ wróciliśmy i zdefiniowaliśmy - dowiedzieliśmy się od naszych ojców założycieli, Sądu Najwyższego i tak dalej, co definiuje wolność słowa. Więc nie będziesz musiał martwić się o ludzi, że tam są, będzie dobry system raportowania. Ale nie możesz używać czterech przekleństw, znasz słowo C, słowo N, słowo F lub imię Boga na próżno . Nie możesz - wolność słowa to nie pornografia, wolność słowa to nie „mam zamiar cię zabić”. Jest to bardzo dobrze zdefiniowane w naszej misji. [Podkreślenie zostało dodane].

Główne platformy, takie jak Twitter i Facebook, które Lindell i inni skrytykowali jako przemówienie policyjne, nie mają całkowitego zakazu słów, do których nawiązał Lindell, ale zabraniają mowy nienawiści i nękania.

Te sieci społecznościowe nie zabraniają treści, które można zinterpretować jako bluźniercze, takich jak przyjmowanie „imienia Boga na próżno”, jak opisał Lindell. Jednak obie Facebook i Świergot współpracowały w sposób kontrowersyjny z urzędnikami rządowymi w zwalczaniu bluźnierstwa w określonych krajach, w których jest ono zakazane.